Polowanie

Jednią z ulubionych kocich rozrywek podczas tej przedłużającej się zimy jest polowanie. Polować można na wszystko poczynając od nóg opiekunów, poprzez nogi i ogon Dinusia, piłki, zabawki i myszy. Te ostatnie wydają się być najbardziej zgodne z kocią naturą i polowanie trwa zdecydowanie dłużej.
HP2_5272
Polowanie najpierw wymaga zastanowienia, opracowania odpowiedniej strategi, by następnie…
HP2_5274
zastanowić się nad celowością polowania w danym momencie. Jeżeli analiza różnicy poziomów lenistwa i chęci zabawy przeważa za tym drugim…
HP2_5277
można złapać i szarpać, podrzucać i znowu łapać…
HP2_5281
można przygryzać i zagryzać…
HP2_5282
można się bawić i przytulać. W końcu kto kotu zabroni robić to na co kot ma ochotę?

533 000

Tytułowa liczba to zwykły licznik. Tyle wskazał po zrobieniu poniższego zdjęcia. Tyle różnych chwil i momentów zamroził i zachował. Jeżeli migawka jest sercem aparatu, tyle razy zabiło – jak do tej pory, niech bije jak najdłużej.

20121230-183832.jpg

Znaki

Jedną z rzeczy która mnie irytuje na polskich drogach (obok czasem bezsensownych ograniczeń prędkości) są znaki. Tak dokładnie to nie same znaki, ale ich ilość… ilość przypadająca na kilometr bieżący. Czasem tych znaków jest tak dużo, jak w najstraszniejszym horrorze. Czyli tak dużo że nie sposób ich przeczytać, przeanalizować, zrozumieć, zastosować. Wydawało by się że znaki przekazują kierowcy ważne informacje, a nie tylko stoją aby stać. Znam miejsca gdzie zielona tablica z nazwą miejscowości zasłania białą tablicę oznaczającą teren zabudowany (czyli bardzo ważną z punktu widzenia lokalnego budżetu), zasłaniającą ograniczenie prędkości (to już może być ważne dla życia np. pieszych).

Bawiłem się ostatnio w spacerowanie z aparatem po zmroku. Jedno z ciekawszych ujęć powstało na ulicy Koszykowej. Niebo jeszcze nie było całkiem czarne, pewnie w centrum nigdy nie jest. Parkujący samochód ciekawie oświetlił prawą część kadru, zimowe drzewa pozbawione liści podkreślają chłodną atmosferę, ocieplaną jedynie przez żółtawe światło latarni. W oddali świecąca bynajmniej nie bezcenna oferta sylwestrowa jednego z hoteli.

Spokojny późno jesienny miejski widok. Zaciekawiła mnie w tym obrazie liczba znaków. Nie magicznych, boskich, czy nadprzyrodzonych. Takich zwykłych znaków jakich dużo (za dużo) na naszych drogach i ulicach. Na przedstawionym zdjęciu widoczny jest odcinek ulicy o długości mniej więcej stu metrów. Na takiej przestrzeni drogowcom udało się umieścić tuzin samych znaków z literą „P” (i nie liczę tych umieszczonych na parkomatach). Na tej uliczce obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę, czyli na przejechanie całej kierowca potrzebuje około 13 sekund. To jest mniej niż sekunda na znak (ograniczając się tylko do tablic „P”), a znaki umieszczone są po obu stronach ulicy. Aby uatrakcyjnić jazdę znaki ozdobiono tabliczkami przedstawiającymi symbole i litery układające się w słowa. Pół biedy jeśli ktoś szuka miejsca do zaparkowania i jedzie w tempie umożliwiającym szukanie. Jeśli jednak się spieszy i jedzie z prędkością dozwoloną, jednocześnie uważa na znaki bowiem okolica znana z uliczek jednokierunkowych i czasem ze zmienianym kierunkiem.

W tym całym chaosie informacyjnym za potrącenie przebiegającego dziecka z piłką będzie odpowiadała „nadmierna prędkość” lub cena zabawy sylwestrowej, bo znaki są tylko dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Przejście

Nocą zwykłe rzeczy wyglądają inaczej. Przykladowo zwykłe przejście dla pieszych może posiadać magiczny wyjątkowy charakter, którego nie widać w dzień.

20121204-092510.jpg

Galeria

Woda i światło

This gallery contains 9 photos.

Być może był to ostatni taki ciepły weekend z wieczornymi fontannami na podzamczu. Pokaz wody i światła już na pierwszym zdjęciu intryguje, wygląda jak wielkie ognisko. Na ostatnim zdjęciu jest prawdziwy ogień i chwilę po wykonaniu zdjęcia ten ogień sam … Czytaj dalej

Cztery pory roku, Zima

Do wcześniejszej zabawy w cztery pory roku z jednego zdjęcia, jedynie przy zastosowaniu Topaz Adjust 5, dołączam kolejne rozdziały. Tym razem postanowiłem pobawić się dłużej, czyli przez cztery pory roku. Poniżej pierwsza fotografia z tej serii, ten sam karmnik zapamiętany na matrycy podczas prawdziwej zimy.

Nikon D3, Sigma 24-70/2.8 @ 70mm/2.8, ISO 400, 1/640s.

Efekty dzisiejszego polowania

Zimowe mrozy odpuszczają, słońce za oknem pięknie świeci, wybieramy się z Dinusiem na polowanie (oczywiście bezkrwawe, za broń służy dzisiaj 80-200 AF-S podpięte do D3).

Dino

Jak widać słońce pięknie ogrzewa i ciepło zabarwia kadr. Niestety 200mm to niewiele dla trafienia rybitwy w locie na dużej wysokości, może gdybym miał D800 z kadru… Nie zmieniam zdania 36mpx na dziś w małym obrazku to przesada. Może następnym razem zabiorę D300s i TC1,7.

Wracamy do głównego celu spaceru (Dino ma swój własny cel), czyli polowania na ptaki. Ten karmnik nadaje się do generalnego remontu, jednak nadzień dzisiejszy spełnia swoje zadanie doskonale.

Czasem po obiedzie można uciąć krótką drzemkę.

Niestety towarzystwo Dinusia skutecznie utrudnia zbliżenia i dalsze polowanie, pies ma równie wielką przyjemność „celowania” w ptactwo jak ja. Udaje się jeszcze na sam koniec spaceru trafić ciekawe ujęcie.

Cztery pory roku

Postanowiłem fotografować pewien obiekt przez cały rok. Poniżej efekty.

Wiosna

Lato

Jesień

Zima

 

i na koniec obrobiona wersja oryginalna

 

Oczywiście pierwsze zdanie jest żartem. Wszystkie przestawione zdjęcia to jedno zdjęcie.

Tak… przedstawione powyżej obrazki to, to samo zdjęcie zrobione dziś lustrzanką Nikon D3 z obiektywem 80-200 f2.8 AF-S. Różnice zostały wykonane w pakiecie Topaz Adjust, ostatnie to efekt „Heavy Pop Grunge HDR Collection”.

Nowy mieszkaniec

Dzisiaj miałem napisać, że doczekałem się zimy. Łatwo to poznać po artykułach prasowych, które jak co roku opisują zaskakujące zdarzenie. Stało się tak i w tym roku., otóż 14 stycznia „zima zaskoczyła drogowców”. Widocznie ostatnie dwa miesiące znacząco obniżyły ich czujność.

Czujność i ciężką pracę urzędników, z właściwą sobie perspektywą, przedstawia Autor strony Pani Halinka. Od dawna już żaden komiks tak mnie nie rozbawił. Polecam ze względu na humor jak i na świetną oprawę graficzną.


Wracając do meritum tego wpisu. Zima jak wiadomo to ferie, a ferie to nieobecność dzieciaków (czasem i rodziców). Zabawki w kąt, a milusińscy pod dobrą opiekę sąsiadów. W taki właśnie sposób trafił do nas osobnik niewysokiego wzrostu, żółtego koloru (z okrągłymi oczami), posiadający nawyk obrastania w piórka. W przeciwieństwie do wspomnianych wcześniej urzędników, jemu to pasuje.

Dziwne kolory na zdjęciu te efekt oświetlenia opartego o diody LED. Niby dają białe ciepłe światło, jednak na zdjęciach wychodzi ono bardzo dziwnie. Jak na razie nie znalazłem właściwej metody korekcji tych przebarwień na etapie wywoływania. Najlepszym rozwiązaniem było by oświetlenie światłem błyskowym, jednak ze względu na stres modela ta metoda nie może być stosowana. Zdjęcie zostało poddane korekcie kolorów i obrobione przy pomocy Topaz Fusion for Aperture Detal 2 efekt Bold Detail.

 

Skoro już leży śnieg i mam nadzieję, że trochę poleży zamiast zamieniać się w błotnistą szarą papkę, to jeszcze poproszę drogocenne świecące słońce.