Płonące niebo

Złota godzina czasem płata figle. Tym razem promienie zachodzącego słońca przybrały ciekawy ognisty kolor na wieczornym niebie. Czytaj dalej

Reklamy

Trzy prezentacje zimy, sposób pierwszy

Metoda pierwsza, wychodzimy z aparatem na trzaskający mróz i trzaskamy zdjęcia szybciej niż mróz nas. Spieszyć się musimy bowiem nasz czas ogranicza padająca bateria. Zauważyłem, że poniżej minus 10 stopni, z akumulatorków AA (inaczej R6) najdłużej wytrzymują eneloopy.

Być może zdjęcia będą podobne do poniższych.

 

Szare blokowisko, szary warszawski śnieg, szare niżowe niebo. W następnym wpisie dodam trochę koloru.